wtorek, 2 grudnia 2014

Kolekcjonerstwo i zbieractwo

Niedzielny poranek.
Zaszył się Adaś w kuchni.
Skubnął z szafki papierowe ręczniczki i ułożył je równiutko, po jednym na każdym kafelku.
Z papieru toaletowego też czasem robi podobny użytek, ale papier toaletowy jest rozkładany w sypialni.   
Wszystko zawsze musi być "na zapas". 
W szafce mamy ogromny zapas papieru kolorowego. Właśnie dlatego, żeby był na zapas. 
Mamy też konfetti zwane brokatem. Idealne zajęcie na długie zimowe wieczory - dziurkowanie kolorowych kartek papieru.

Zdjęcie by Tata Adasia
Adaś rysuje, ale nie o rysowanie tu chodzi, tylko o te równo ułożone papierki. Fortecę.
Rysować tak naprawdę Adaś nie lubi. Kredki się go nie słuchają. Trzeba bardzo mocno dociskać, żeby cokolwiek było widać. Lepsze są flamastry. 
Ostatnio względami Adasia cieszą się zmywalne mazaki do tablicy. 
Przy ich użyciu powstało takie oto dzieło:


To jest maszyna do robienia soku. 
Niezwykle skomplikowania. Nie jakaś tam banalna sokowirówka.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza