niedziela, 8 września 2013

Istne szaleństwo

Odwiedzili nas dzisiaj znajomi z dziećmi. Rano Adaś osobiście zaprosił swoją koleżankę przez telefon! Całe popołudnie dopytywał, kiedy będą goście. Co prawda, kiedy już przyjechali był krzyk i płacz - standard. Szybko się jednak oswoił. Nie uciekł do swojego pokoju. Nie siedział w kącie. Nie krzyczał. Tak - to naprawdę dużo. 
A to jeszcze nie koniec! Adaś bawił się razem z koleżanką.
Ten uśmiech mówi sam za siebie.
Owszem, chwilami widać było, że ma dość. Trochę się wycofywał, unikał kontaktu. Kiedy nadeszła jedna z takich chwil i czułam, że Adaś zaraz ucieknie, stało się coś zupełnie niespodziewanego. Koleżanka zaśpiewała piosenkę...a Adaś zatańczył. Jakby inne dziecko.
Może kluczem do Adasia jest właśnie muzyka? Wyjaśniło się też, jak to było z tymi przedszkolnymi piosenkami. Panie przedszkolanki powiedziały, że Adaś na rytmice był po prostu jak zaczarowany. Była to jedyna chwila, kiedy nie płakał.
A wracając do dzisiejszego popołudnia - od tamtej chwili nastąpiło istne szaleństwo. Pozytywne oczywiście. Adaś z koleżanką tańczyli, biegali razem po całym pokoju, śmiali się. Widać było, że oboje świetnie się bawią. Nigdy dotąd nie widziałam Adasia w takiej relacji z innym dzieckiem! Tak, jakby nagle i niespodziewanie puściła w nim jakaś blokada.
Ledwo Adaś otarł łzy po odjeździe koleżanki, oznajmił mi, że chce na spacer. Czy ja naprawdę to słyszałam?! ("Adaś nie chce na spacer" słyszę każdego dnia po kilka razy.) Po chwili powtórzył dobitnie i dodał "dłuuugi spacer!"
Poszliśmy w stronę, w którą chodzimy bardzo rzadko. Adaś złamał rutynę - zawsze po wyjściu z domu skręcamy w lewo, dziś w prawo. Poszliśmy aż do końca ulicy, gdzie zaczynają się pola. Nigdy tam jeszcze nie byliśmy, choć to bardzo blisko od domu. Adaś nie dał za wygraną - koniecznie chciał iść na pola. Pierwszy raz chyba widziałam u niego taką ciekawość otoczenia. Jakby tego było mało to Adaś zwiedzał nowy teren na własnych nogach - nie na rękach u mamy, nie w wózku, ale sam!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza